· Piękny Okręt z czarnymi żaglami , muskany delikatnie falami .Wyspa i spokój , Szlachetne suknie .Kapitan mego statku , głęboko poskłania się rażąc oczy świecidłami ...Muza z tła i myśl słyszana , magiczny pył w dłoniach spełniający życzenia ....
( TYM CZASEM DALEJ LEŻĘ , A LIST WYSŁANY ĆWIERĆ WIEKU TEMU ...)
Ach ta naiwność... I myśląc ze zbawienna dłoń pościera śluzowatą krew , poskłada rozszczepioną czaszkę i podniesie mnie ... Tak też dalej chłód kafelek wchłania się w skórę , z dnia na dzień choruję , zamarzam .Krew rozlała się aż pod parapety (leżę gdzieś na środku ) , smród przenika do wewnątrz mnie ,podtruwam się ...
· (A MARZENIE ULATUJE , POKUTA ZA GRZECHY , BŁĘDY ŻYCIOWE )
· Dajemy sobą pomiatać przez siły wyższe , które dały nam rozum .Tak też sami siebie ranimy , robiąc coś w brew sobie .
· NIE MA MARZEŃ , NIE MA POKUTY , JEST POWOLNY ROZKŁAD W SMRODZIE .






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz