22 lipca 2016

Dr. Steve Best - "Everything You Know About Homo Sapiens is Wrong"

27 marca 2014

Nowy Świat I

W starej kamienicy pokrytej bluszczem , w starych oknach rozświetlał się blask świec . Północ wybiła na olbrzymim zegarze pobliskiego kościoła , z chłodu i wilgoci skrzypiały stare meble , piszczał wiatr przechodzący przez okna a kominek ledwo co już tryskał płomieniami .  Na olbrzymim łożu leży staruszka , białe długie włosy dotykają ziemi , oczy mętne jaskrawi,  powoli przykrywane są powiekami .W samotności Umarła ...
Nie określona cisza i pustka ogarnęła świadomością , jakby wytwór wyobraźni , którego właściwie już nie ma równoważy się z nicością . Delikatne niebieskie światło napływa z  góry.
Staruszka nie czuje się ani to młodo ani to staro , widzi słyszane słowa , słyszy czytane przykazania pomieszane z szeptanymi sprzecznymi słowami zbliżając się w powłoce , w jakiej się znajduje do strumyka światła , które staje się coraz jaśniejsze . Staruszka nie odczuwa zachwytu czy leku . Dostrzega jak przez mgłę dziwne postacie , obraz co czas i bliskość wyostrza się. Kiedy dociera na miejsce zaczyna w końcu powoli odczuwać wszelkiego rodzaju zmysły oraz uczucia .
Siedzi na ziemi pokrytej jesiennymi złocistymi liśćmi wśród drzew wysokich tak , ze końca koron nie widać . Powstaje z ziemi otrzepując się , jej ubiór jest dziwny ,czarno-bordowa długa suknia zakrywa kostki i ramiona, włosy długie ,złociste sięgające prawie ze do kolan . Dostrzega brak butów , i młode dłonie jak by znów miała 20 parę lat .
Obraca się w stronę jeziora  i wytrzeszcza oczy z podziwu . Tam skrzydlaty stwór tyłem do niej obrócony pokryty mgłą szepcze coś pod nosem z drugim skrzydlatym stworem pokrytym jak by deszczem . Krople deszczu , ulewy ściekały po nim jak po szybie  i tak na okrągło mino pięknego słonecznego „dnia „, czymkolwiek jest dzień w tej krainie .
-Kobieto ! – krzyknął delikatnie ten pokryty mgłom . –Jam Jeden z posłańców niebios , który pokaże ci drogę i wyznaczy dalszy twój los jak i obdaruje godnością i dobrami . O nic nie będziesz musiała się już troszczyć i niczego ci już nie zabraknie , byle byś tu prowadziła swój los zgodnie z zasadą , która panuje w danym ci „raju” .
-Kobieto – krzyknął ten pokryty deszczem – Jam posłaniec Światów , który wskaże ci drogę i da wybór jednego z tysiąca a nawet miliona światów , dam ci stworzyć twój własny świat  , pełen realizmu ,bądź magii wedle twej woli ,wedle twej wyobraźni i zaspokojeń , byle byś oddała się mnie po śmierci swej .
Słowa wychodzące z za skrzydeł nie były w pełni zrozumiałe dla dziewoi , która stała nie ruchomo trzymając w dłoniach kosmyk włosów . Była chęć wypowiedzi ale głos nie chciał się wydobywać z ust , za to jej myśli były głośnię , odbijały się od wysokich dziwnych drzew i powracające echo było słyszalne dla dwóch skrzydlatych stworów .
-Wybierz jednego z nas – powiedział mgielny anioł .
-Wybierz jednego z nas , dającego ci szansę już ostatnią  – powiedział ten z wody.
-Czy to chytrość czy strach prawa mną kieruje ? – myśli głośne samoistnie wskazywały drogę i anioła . Niewiedzą czego będę przestrzegać ale wiedząc ze będzie mi dogodnie , stworzyć swój własny świat ale oddać się po śmierci w los nieznanego stwora ?  Jeden jedyny i ostatni wybór na wieki ?
-         Jak mam  was wybrać ? –spytała .
-         Przywołaj jednego z nas ku sobie wymawiając przy tym swe imię .
-         Ja Bairre Przywołuje ku sobie Posłańca Światów ! Taka ma wola , niech tak się stanie !
W chwili po wypowiedzeniu tych słów zerwała się potężna ulewa , woda podnosiła się w błyskawicznym tępię . Dziewczyna zaczęła się topić , próbowała płynąć w górę by zaczerpnąć powietrza ale  powierzchnia wody była nie skończona . Nerwowo szarpała się i plątała we własnych włosach .
-Wycisz się i przestań szamotać . Tu nie ma powietrza , które jest ci czy mi potrzebne by oddychać . Tu nie ma wody , którą musisz pić by przeżyć . Tu nie potrzebny jest głos by mówić , słuch by słyszeć (...)
Jesteś w mym wodnym świecie . Tu zasiądę na tronie złocisto szarym a ty na przeciw mnie ! 
Skrzydlaty stwór zmienił skrzydła w lewitujący wodospad o kształcie pełnych skrzydeł po to by nie przeszkadzały mu jak zasiada na swym tronie . Dziewczyna uspokoiła się i lekko wirowała jeszcze w wodzie , uspakajającej się coraz bardziej i robiącej się przejrzycie błękitnej.
Wskazał palcem na nią , lekko wirującą w wodnym wirze , przyciągając ją na przeciw siebie.
-Zasiądź na przeciwległym mi tronie . Bairre  imię , które wiecznością od dziś ci będzie .
Wyznaj mi swe myśli , marzenia , pokaż świat w twym umyśle , nadaj sobie moc , datę ,
osobowość , pokaż mi pragnienia  !
(...)
-Siedziała jak umarła z szeroko otwartymi oczami , włosy wariowały na  wszystkie strony suknia szarpała i nacinała się , jak by po kawałku ją ktoś ciął mieczem szybkimi ruchami. Oczy zaczynały zmienić kolor na zielony , włosy na krwawo czerwony , obraz stawał się coraz mniej wyraźny i odległy , głos nie zrozumiały , obco języczny zamieniał się w echo , z minuty na minutę wyciszając się !

Przepis na życie czy coś

Jestem chytra ale nie łapczywa . Materialistką też nie jestem ale dużo bym chciała .
Nie jestem mściwa , nie jeśli chodzi o moją osobę ale kiedy widzę ze ktoś krzywdzi myśli do głowy mi przychodzą żeby też skrzywdzić może nawet zabić . Karać tych co złośliwie krzywdzą to co cenne na tym świecie . 

Jeśli istnieje stwórca różnych światów , który dał nam życie to dlaczego nie zostawił wyraźnej dla wszystkich wskazówki jak żyć.
Takiej wyraźnej , wiecznej w jednym miejscu zrozumiałej dla wszystkich?
Nie wierze w sąd , nie wyobrażam sobie żeby ktoś oceniał moich bliskich za ich racje i czyny , według nich słuszne , nie mnie oceniać jak było naprawdę ale w takim razie komu ? Jeśli świat kłamie jak wierzyć w to co chce przekazać ?
Kiedy brat z krwi w obronie brata wspólnej matki staje , a mówi się że ten obcy z matki i ojca innego też jest bratem co właśnie szczerzy kły i atakuje , to jak to rozumieć ? Który winny , a który bez win ?
Ten co bronił brata z krwi czy ten co atakowała brata obcego ? 
Bo przecież wychodzi na to że bracia stanęli przeciwko sobie .\

Czy istnieje przepis na życie ?
Każdy z nas ma swój przepis na  życie . Każdy jest inny ale wiele z nich się powtarza . Nie zliczone przez nikogo historie życia te z tragicznym , przykrym zakończeniem , te codzienne normalne i zachodzące w monotonie .
Są też historie o których się nie mówi bo się w takie nie wierzy , że miały miejsce ... i te wstydliwe pożerające codziennie umysł



9 lutego 2011

Nic więcej nam nie trzeba

Ona - jest chora
On - jest zmartwiony
Ona - leży nieruchomo
On - siedzi obok
Ona - już śpi
On – wsuwa swą dłoń w jej
Ona – zaciska lekko jego ciepłą dłoń
On – ją bardzo kocha
Ona – jest wdzięczna
Oni – Kochają się od tak dawna
Kiedy to już się skończy zapomną o tym , jak bardzo im na sobie zależy .
Oni – pochłonięci codziennością zapomną jak to wszystko się zaczęło , nie wiedząc jak się skończy .
Nie pamiętają że to im w zupełności wystarczało , że żadna rzeczy materialne nie miały znaczenia .

11 listopada 2010

W sennym Świecie

Często wygląda to tak , że stoi się na ladzie a jednak wygląda się lądu...

Myśli wydają się być jak woda , są a nagle wyparowywują i powracają później już w innym stanie z powrotem do szklanki z której je pijemy ..
Przysparzają nie potrzebnych komplikacji stanu bycia .      

Dana wena przechodzi w czyn , kiedy nagle na drodze napotykamy pewne nie wielkie przeszkody .. i wydaje się nam ze cały plan zaraz runie.
Sami do tego prowadzimy . Zastanawiamy się , myślimy na tym ...a ze mamy tak a nie inaczej skonstruowany mózg ,zepsuty czarnymi codziennymi scenariuszami tego zepsutego świata to wpadają do niego same czarne myśli ... komplikujemy sobie tym życie .

Warto się zastanawiać nad wieloma rzeczami nawet błahostkami , ale czy warto wdrażać w nie czarna melodie zupełnie zbędną i nie Pewną ?


Dlaczego gdy już coś osiągniemy chcemy sami to zniszczyć ?

Albo już o to nie dbamy ?

Zanim podejmiemy decyzje , która ma wpływ na naszą przyszłość , uczucia i przeżycia , która nas dowartościowuje , daje nam coś , to powinniśmy to przemyśleć ze 100 razy bynajmniej .

Gdyż nawet jeśli jesteśmy w danej chwili , dniu pewni ze ta decyzja , wybór jest właściwy to za dni , miesięcy nawet lat kilka ona się zmieni , pogląd na to wszystko się zmieni.Wiec jak podejmować jakiekolwiek decyzje by nie zranić samego siebie ani osób w to wciągniętych .

Często chciałabym się zatopić w świecie pełnym magii , świat wyobraźni który staje się realny . Mniej skomplikowany , może i nie , ale ciekawszy , pełen pozytywnych wrażeń .

Często go osiągam podczas snu , a pamiętam każdy sen z każdego dnia .

I jak by sie tak dłużej zstanowić to chciało by sie śnić wiecznie.

Jsteś Tu już na zawsze ...

2 czerwca 2010

LordSatanMaRey :)

Zobrazuje Ci moje uczucia do Ciebie !
             jest to jak :

-         Dobra bez błędna solówka na gitarze , gdzie palce same skaczą po całym gryfie znając na pamięć cały rytm, tempo , ręce wyrywają się same by dodać jakieś nowe Extra efekty !
-         To tak jak po deszczu zobaczyć tęcze , podejść do niej ... i móc jej dotknąć  , jej ciepłe kolorowe promienie , móc na nią wejść na sama górę i tam zasiąść ... i delektować się widokiem świeżego nieba .
-         To tak jak by dotykać chłodnego powietrza , móc go zbierać garściami i upychać w kieszenie .
-         Uczucie szeptów małych Elfów z pięknymi skrzydełkami , rozsiewających złoty i srebrny pył w okuł... pięknie dzwoniący , kiedy dotyka ciała o odgłosie kryształu.
-         Wieczny zapach wiosennych kwiatów , świeżych owoców... malin i poziomek ... smak mleka z miodem i kokosem z odrobiną rumu.
-         Krzyk w wodzie , która niesie echo , wywołujące fale na dnie jeziora , unoszące tafle wody ponad korony drzew ... te znów zawijają mocniej swoje korzenie w ziemi i chowają na tą chwile swoje liście .
-         To noc gwieździsta , gdzie leży się pod drzewem jednym jedynym na łące , gdzieś samemu i rozmawia się z gwiazdami , które mrugająco się do mnie uśmiechają i tańczą według mojej wyobraźni , układają się w różne wyrazy i obrazki .
-         Wyrywa się ze mnie słońce , które ogrzewa pustynie . Stoję tam na pustkowiu i z każdą myślą o „ Tobie „ słońce wznosi się wyżej żegnając moje ciało , ogrzewając je od zewnątrz.
-         Stoję w wielkim mieście obserwując tłum ludu , bez wytchnienia przemieszczającego się w ogromnym hałasie , wtedy pstrykam palcami ... i czas staje w miejscu a ja mogę się spokojnie poruszać idąc w stronę uczucia ,bijącego serca szukającego tego drugiego serca jak wykrywacz metali .
-         Tryliony moich łez tworzy strumień , drążący ulew w betonowych drogach o sile paru nastu ton , a ten strumień przyśpiesza z każdą sekundą , dochodząc do prędkości parunastu set tysięcy kilometrów , rozłupując wszystko co napotka na swojej drodze , tworząc spustoszenie .
-         Głuche krzyki ryb w oceanach ... słyszalne dla mnie , to śpiew syren , płynących tuż pod mym statkiem . Żagle mego statku wyginają się w symfonii ich pięknego ale także dziwnego gładkiego głosu .
-         Moi bogowie oddali mi wolność i umiejętność lewitacji . Znajduje się w przestrzeni kosmicznej gdzie nie ma tlenu a jednak mogę wziąć głęboki oddech . Rozsuwam ciemna masę palcami i nabieram gwiazdy na rzemyk , i z całych sił rzucam w stronę ziemi wołając przy tym „Twoje” imię ! Gwiazdy upadają tuż przed „Tobą” jeszcze ciepłe i puchate w dotyku , świecą mocno na niebiesko przynosząc Ci mój głos z oddali .
-         To Wypowiedzenie , wszystkich słów świata w każdym języku w jednym wyrazie w jedna sekundę
-         To to wszystko czego nie da się określić , cos co jest nie możliwe, a jednak wypełnia nasze życie , Moje życie ... Rozrywa mnie na wszystkie strony świata , bo nie ma nic co by mogło „Cię” zastąpić ,nie ma nic co zastąpiło by moje uczucia i odczucia do Ciebie .


Twoja na zawsze ja

List w zaswiaty



·    Piękny Okręt z czarnymi żaglami , muskany delikatnie falami .Wyspa i spokój , Szlachetne suknie .Kapitan mego statku , głęboko poskłania się rażąc oczy świecidłami ...Muza z tła i myśl słyszana , magiczny pył w dłoniach spełniający życzenia ....
( TYM CZASEM DALEJ LEŻĘ , A LIST WYSŁANY ĆWIERĆ WIEKU TEMU ...)
    Ach ta naiwność... I myśląc ze zbawienna dłoń pościera śluzowatą krew , poskłada rozszczepioną czaszkę i podniesie mnie ... Tak też dalej chłód kafelek wchłania się w skórę , z dnia na dzień choruję , zamarzam .Krew rozlała się aż pod parapety (leżę gdzieś na środku ) , smród przenika do wewnątrz mnie ,podtruwam się ...
·    (A MARZENIE ULATUJE , POKUTA ZA GRZECHY , BŁĘDY ŻYCIOWE )
·    Dajemy sobą pomiatać przez siły wyższe , które dały nam rozum .Tak też sami siebie ranimy , robiąc coś w brew sobie .
·    NIE MA MARZEŃ , NIE MA POKUTY , JEST POWOLNY ROZKŁAD W SMRODZIE .

1 czerwca 2010

Turawa - Fotta

Kliknij - Zapisz jako-(wybierz folder)-Zapisz
Foty dla imprezowiczów !

29.05.2010


Zakończenie Imprezy Gipsikiem ... :)
A wygląda tak nie winnie wszystko