27 marca 2014
Nowy Świat I
W starej kamienicy pokrytej bluszczem , w starych oknach
rozświetlał się blask świec . Północ wybiła na olbrzymim zegarze pobliskiego
kościoła , z chłodu i wilgoci skrzypiały stare meble , piszczał wiatr
przechodzący przez okna a kominek ledwo co już tryskał płomieniami . Na olbrzymim łożu leży staruszka , białe
długie włosy dotykają ziemi , oczy mętne jaskrawi, powoli przykrywane są
powiekami .W samotności Umarła ...
Nie określona cisza i pustka ogarnęła świadomością , jakby
wytwór wyobraźni , którego właściwie już nie ma równoważy się z nicością .
Delikatne niebieskie światło napływa z
góry.
Staruszka nie czuje się ani to młodo ani to staro , widzi
słyszane słowa , słyszy czytane przykazania pomieszane z szeptanymi sprzecznymi
słowami zbliżając się w powłoce , w jakiej się znajduje do strumyka światła ,
które staje się coraz jaśniejsze . Staruszka nie odczuwa zachwytu czy leku .
Dostrzega jak przez mgłę dziwne postacie , obraz co czas i bliskość wyostrza
się. Kiedy dociera na miejsce zaczyna w końcu powoli odczuwać wszelkiego
rodzaju zmysły oraz uczucia .
Siedzi na ziemi pokrytej jesiennymi złocistymi liśćmi wśród
drzew wysokich tak , ze końca koron nie widać . Powstaje z ziemi otrzepując się
, jej ubiór jest dziwny ,czarno-bordowa długa suknia zakrywa kostki i ramiona,
włosy długie ,złociste sięgające prawie ze do kolan . Dostrzega brak butów , i
młode dłonie jak by znów miała 20 parę lat .
Obraca się w stronę jeziora
i wytrzeszcza oczy z podziwu . Tam skrzydlaty stwór tyłem do niej
obrócony pokryty mgłą szepcze coś pod nosem z drugim skrzydlatym stworem
pokrytym jak by deszczem . Krople deszczu , ulewy ściekały po nim jak po
szybie i tak na okrągło mino pięknego
słonecznego „dnia „, czymkolwiek jest dzień w tej krainie .
-Kobieto ! – krzyknął delikatnie ten pokryty mgłom . –Jam
Jeden z posłańców niebios , który pokaże ci drogę i wyznaczy dalszy twój los
jak i obdaruje godnością i dobrami . O nic nie będziesz musiała się już
troszczyć i niczego ci już nie zabraknie , byle byś tu prowadziła swój los
zgodnie z zasadą , która panuje w danym ci „raju” .
-Kobieto – krzyknął ten pokryty deszczem – Jam posłaniec
Światów , który wskaże ci drogę i da wybór jednego z tysiąca a nawet miliona
światów , dam ci stworzyć twój własny świat
, pełen realizmu ,bądź magii wedle twej woli ,wedle twej wyobraźni i
zaspokojeń , byle byś oddała się mnie po śmierci swej .
Słowa wychodzące z za skrzydeł nie były w pełni zrozumiałe
dla dziewoi , która stała nie ruchomo trzymając w dłoniach kosmyk włosów . Była
chęć wypowiedzi ale głos nie chciał się wydobywać z ust , za to jej myśli były
głośnię , odbijały się od wysokich dziwnych drzew i powracające echo było
słyszalne dla dwóch skrzydlatych stworów .
-Wybierz jednego z nas – powiedział mgielny anioł .
-Wybierz jednego z nas , dającego ci szansę już ostatnią – powiedział ten z wody.
-Wybierz jednego z nas , dającego ci szansę już ostatnią – powiedział ten z wody.
-Czy to chytrość czy strach prawa mną kieruje ? – myśli
głośne samoistnie wskazywały drogę i anioła . Niewiedzą czego będę przestrzegać
ale wiedząc ze będzie mi dogodnie , stworzyć swój własny świat ale oddać się po
śmierci w los nieznanego stwora ? Jeden jedyny i
ostatni wybór na wieki ?
-
Jak mam was wybrać ?
–spytała .
-
Przywołaj jednego z nas ku sobie wymawiając przy tym swe imię
.
-
Ja Bairre Przywołuje ku sobie Posłańca Światów ! Taka ma wola
, niech tak się stanie !
W chwili po wypowiedzeniu tych słów zerwała się potężna
ulewa , woda podnosiła się w błyskawicznym tępię . Dziewczyna zaczęła się topić
, próbowała płynąć w górę by zaczerpnąć powietrza ale powierzchnia wody była nie skończona . Nerwowo szarpała się i
plątała we własnych włosach .
-Wycisz się i przestań szamotać . Tu nie ma powietrza ,
które jest ci czy mi potrzebne by oddychać . Tu nie ma wody , którą musisz pić
by przeżyć . Tu nie potrzebny jest głos by mówić , słuch by słyszeć (...)
Jesteś w mym wodnym świecie . Tu zasiądę na tronie złocisto
szarym a ty na przeciw mnie !
Skrzydlaty stwór zmienił skrzydła w lewitujący wodospad o
kształcie pełnych skrzydeł po to by nie przeszkadzały mu jak zasiada na swym
tronie . Dziewczyna uspokoiła się i lekko wirowała jeszcze w wodzie ,
uspakajającej się coraz bardziej i robiącej się przejrzycie błękitnej.
Wskazał palcem na nią , lekko wirującą w wodnym wirze ,
przyciągając ją na przeciw siebie.
-Zasiądź na przeciwległym mi tronie . Bairre imię , które wiecznością od dziś ci będzie .
Wyznaj mi swe myśli , marzenia , pokaż świat w twym umyśle ,
nadaj sobie moc , datę ,
osobowość , pokaż mi pragnienia !
(...)
-Siedziała jak umarła z szeroko otwartymi oczami , włosy wariowały
na wszystkie strony suknia szarpała i
nacinała się , jak by po kawałku ją ktoś ciął mieczem szybkimi ruchami. Oczy
zaczynały zmienić kolor na zielony , włosy na krwawo czerwony , obraz stawał
się coraz mniej wyraźny i odległy , głos nie zrozumiały , obco języczny
zamieniał się w echo , z minuty na minutę wyciszając się !
osobowość , pokaż mi pragnienia !
(...)
Przepis na życie czy coś
Jestem chytra ale nie łapczywa . Materialistką też nie jestem ale dużo bym chciała .
Nie jestem mściwa , nie jeśli chodzi o moją osobę ale kiedy widzę ze ktoś krzywdzi myśli do głowy mi przychodzą żeby też skrzywdzić może nawet zabić . Karać tych co złośliwie krzywdzą to co cenne na tym świecie .
Jeśli istnieje stwórca różnych światów , który dał nam życie to dlaczego nie zostawił wyraźnej dla wszystkich wskazówki jak żyć.
Takiej wyraźnej , wiecznej w jednym miejscu zrozumiałej dla wszystkich?
Nie wierze w sąd , nie wyobrażam sobie żeby ktoś oceniał moich bliskich za ich racje i czyny , według nich słuszne , nie mnie oceniać jak było naprawdę ale w takim razie komu ? Jeśli świat kłamie jak wierzyć w to co chce przekazać ?
Kiedy brat z krwi w obronie brata wspólnej matki staje , a mówi się że ten obcy z matki i ojca innego też jest bratem co właśnie szczerzy kły i atakuje , to jak to rozumieć ? Który winny , a który bez win ?
Ten co bronił brata z krwi czy ten co atakowała brata obcego ?
Bo przecież wychodzi na to że bracia stanęli przeciwko sobie .\
Czy istnieje przepis na życie ?
Każdy z nas ma swój przepis na życie . Każdy jest inny ale wiele z nich się powtarza . Nie zliczone przez nikogo historie życia te z tragicznym , przykrym zakończeniem , te codzienne normalne i zachodzące w monotonie .
Są też historie o których się nie mówi bo się w takie nie wierzy , że miały miejsce ... i te wstydliwe pożerające codziennie umysł
Nie jestem mściwa , nie jeśli chodzi o moją osobę ale kiedy widzę ze ktoś krzywdzi myśli do głowy mi przychodzą żeby też skrzywdzić może nawet zabić . Karać tych co złośliwie krzywdzą to co cenne na tym świecie .
Jeśli istnieje stwórca różnych światów , który dał nam życie to dlaczego nie zostawił wyraźnej dla wszystkich wskazówki jak żyć.
Takiej wyraźnej , wiecznej w jednym miejscu zrozumiałej dla wszystkich?
Nie wierze w sąd , nie wyobrażam sobie żeby ktoś oceniał moich bliskich za ich racje i czyny , według nich słuszne , nie mnie oceniać jak było naprawdę ale w takim razie komu ? Jeśli świat kłamie jak wierzyć w to co chce przekazać ?
Kiedy brat z krwi w obronie brata wspólnej matki staje , a mówi się że ten obcy z matki i ojca innego też jest bratem co właśnie szczerzy kły i atakuje , to jak to rozumieć ? Który winny , a który bez win ?
Ten co bronił brata z krwi czy ten co atakowała brata obcego ?
Bo przecież wychodzi na to że bracia stanęli przeciwko sobie .\
Czy istnieje przepis na życie ?
Każdy z nas ma swój przepis na życie . Każdy jest inny ale wiele z nich się powtarza . Nie zliczone przez nikogo historie życia te z tragicznym , przykrym zakończeniem , te codzienne normalne i zachodzące w monotonie .
Są też historie o których się nie mówi bo się w takie nie wierzy , że miały miejsce ... i te wstydliwe pożerające codziennie umysł
9 lutego 2011
Nic więcej nam nie trzeba
Ona - jest chora
On - jest zmartwiony
Ona - leży nieruchomo
On - siedzi obok
Ona - już śpi
On – wsuwa swą dłoń w jej
Ona – zaciska lekko jego ciepłą dłoń
On – ją bardzo kocha
Ona – jest wdzięczna
Oni – Kochają się od tak dawna
Kiedy to już się skończy zapomną o tym , jak bardzo im na sobie zależy .
Oni – pochłonięci codziennością zapomną jak to wszystko się zaczęło , nie wiedząc jak się skończy .
Nie pamiętają że to im w zupełności wystarczało , że żadna rzeczy materialne nie miały znaczenia .
On - jest zmartwiony
Ona - leży nieruchomo
On - siedzi obok
Ona - już śpi
On – wsuwa swą dłoń w jej
Ona – zaciska lekko jego ciepłą dłoń
On – ją bardzo kocha
Ona – jest wdzięczna
Oni – Kochają się od tak dawna
Kiedy to już się skończy zapomną o tym , jak bardzo im na sobie zależy .
Oni – pochłonięci codziennością zapomną jak to wszystko się zaczęło , nie wiedząc jak się skończy .
Nie pamiętają że to im w zupełności wystarczało , że żadna rzeczy materialne nie miały znaczenia .
11 listopada 2010
W sennym Świecie
Często wygląda to tak , że stoi się na ladzie a jednak wygląda się lądu...
Myśli wydają się być jak woda , są a nagle wyparowywują i powracają później już w innym stanie z powrotem do szklanki z której je pijemy ..
Przysparzają nie potrzebnych komplikacji stanu bycia .
Dana wena przechodzi w czyn , kiedy nagle na drodze napotykamy pewne nie wielkie przeszkody .. i wydaje się nam ze cały plan zaraz runie.
Sami do tego prowadzimy . Zastanawiamy się , myślimy na tym ...a ze mamy tak a nie inaczej skonstruowany mózg ,zepsuty czarnymi codziennymi scenariuszami tego zepsutego świata to wpadają do niego same czarne myśli ... komplikujemy sobie tym życie .
Warto się zastanawiać nad wieloma rzeczami nawet błahostkami , ale czy warto wdrażać w nie czarna melodie zupełnie zbędną i nie Pewną ?
Zanim podejmiemy decyzje , która ma wpływ na naszą przyszłość , uczucia i przeżycia , która nas dowartościowuje , daje nam coś , to powinniśmy to przemyśleć ze 100 razy bynajmniej .
Gdyż nawet jeśli jesteśmy w danej chwili , dniu pewni ze ta decyzja , wybór jest właściwy to za dni , miesięcy nawet lat kilka ona się zmieni , pogląd na to wszystko się zmieni.Wiec jak podejmować jakiekolwiek decyzje by nie zranić samego siebie ani osób w to wciągniętych .
Często chciałabym się zatopić w świecie pełnym magii , świat wyobraźni który staje się realny . Mniej skomplikowany , może i nie , ale ciekawszy , pełen pozytywnych wrażeń .
Często go osiągam podczas snu , a pamiętam każdy sen z każdego dnia .
Myśli wydają się być jak woda , są a nagle wyparowywują i powracają później już w innym stanie z powrotem do szklanki z której je pijemy ..
Przysparzają nie potrzebnych komplikacji stanu bycia .
Dana wena przechodzi w czyn , kiedy nagle na drodze napotykamy pewne nie wielkie przeszkody .. i wydaje się nam ze cały plan zaraz runie.
Sami do tego prowadzimy . Zastanawiamy się , myślimy na tym ...a ze mamy tak a nie inaczej skonstruowany mózg ,zepsuty czarnymi codziennymi scenariuszami tego zepsutego świata to wpadają do niego same czarne myśli ... komplikujemy sobie tym życie .
Warto się zastanawiać nad wieloma rzeczami nawet błahostkami , ale czy warto wdrażać w nie czarna melodie zupełnie zbędną i nie Pewną ?
Dlaczego gdy już coś osiągniemy chcemy sami to zniszczyć ?
Albo już o to nie dbamy ?
Zanim podejmiemy decyzje , która ma wpływ na naszą przyszłość , uczucia i przeżycia , która nas dowartościowuje , daje nam coś , to powinniśmy to przemyśleć ze 100 razy bynajmniej .
Gdyż nawet jeśli jesteśmy w danej chwili , dniu pewni ze ta decyzja , wybór jest właściwy to za dni , miesięcy nawet lat kilka ona się zmieni , pogląd na to wszystko się zmieni.Wiec jak podejmować jakiekolwiek decyzje by nie zranić samego siebie ani osób w to wciągniętych .
Często go osiągam podczas snu , a pamiętam każdy sen z każdego dnia .
I jak by sie tak dłużej zstanowić to chciało by sie śnić wiecznie.
2 czerwca 2010
LordSatanMaRey :)
Zobrazuje Ci moje uczucia do Ciebie !
jest to jak :
jest to jak :
- Dobra bez błędna solówka na gitarze , gdzie palce same skaczą po całym gryfie znając na pamięć cały rytm, tempo , ręce wyrywają się same by dodać jakieś nowe Extra efekty !
- To tak jak po deszczu zobaczyć tęcze , podejść do niej ... i móc jej dotknąć , jej ciepłe kolorowe promienie , móc na nią wejść na sama górę i tam zasiąść ... i delektować się widokiem świeżego nieba .
- To tak jak by dotykać chłodnego powietrza , móc go zbierać garściami i upychać w kieszenie .
- Uczucie szeptów małych Elfów z pięknymi skrzydełkami , rozsiewających złoty i srebrny pył w okuł... pięknie dzwoniący , kiedy dotyka ciała o odgłosie kryształu.
- Wieczny zapach wiosennych kwiatów , świeżych owoców... malin i poziomek ... smak mleka z miodem i kokosem z odrobiną rumu.
- Krzyk w wodzie , która niesie echo , wywołujące fale na dnie jeziora , unoszące tafle wody ponad korony drzew ... te znów zawijają mocniej swoje korzenie w ziemi i chowają na tą chwile swoje liście .
- To noc gwieździsta , gdzie leży się pod drzewem jednym jedynym na łące , gdzieś samemu i rozmawia się z gwiazdami , które mrugająco się do mnie uśmiechają i tańczą według mojej wyobraźni , układają się w różne wyrazy i obrazki .
- Wyrywa się ze mnie słońce , które ogrzewa pustynie . Stoję tam na pustkowiu i z każdą myślą o „ Tobie „ słońce wznosi się wyżej żegnając moje ciało , ogrzewając je od zewnątrz.
- Stoję w wielkim mieście obserwując tłum ludu , bez wytchnienia przemieszczającego się w ogromnym hałasie , wtedy pstrykam palcami ... i czas staje w miejscu a ja mogę się spokojnie poruszać idąc w stronę uczucia ,bijącego serca szukającego tego drugiego serca jak wykrywacz metali .
- Tryliony moich łez tworzy strumień , drążący ulew w betonowych drogach o sile paru nastu ton , a ten strumień przyśpiesza z każdą sekundą , dochodząc do prędkości parunastu set tysięcy kilometrów , rozłupując wszystko co napotka na swojej drodze , tworząc spustoszenie .
- Głuche krzyki ryb w oceanach ... słyszalne dla mnie , to śpiew syren , płynących tuż pod mym statkiem . Żagle mego statku wyginają się w symfonii ich pięknego ale także dziwnego gładkiego głosu .
- Moi bogowie oddali mi wolność i umiejętność lewitacji . Znajduje się w przestrzeni kosmicznej gdzie nie ma tlenu a jednak mogę wziąć głęboki oddech . Rozsuwam ciemna masę palcami i nabieram gwiazdy na rzemyk , i z całych sił rzucam w stronę ziemi wołając przy tym „Twoje” imię ! Gwiazdy upadają tuż przed „Tobą” jeszcze ciepłe i puchate w dotyku , świecą mocno na niebiesko przynosząc Ci mój głos z oddali .
- To Wypowiedzenie , wszystkich słów świata w każdym języku w jednym wyrazie w jedna sekundę
- To to wszystko czego nie da się określić , cos co jest nie możliwe, a jednak wypełnia nasze życie , Moje życie ... Rozrywa mnie na wszystkie strony świata , bo nie ma nic co by mogło „Cię” zastąpić ,nie ma nic co zastąpiło by moje uczucia i odczucia do Ciebie .

List w zaswiaty
· Piękny Okręt z czarnymi żaglami , muskany delikatnie falami .Wyspa i spokój , Szlachetne suknie .Kapitan mego statku , głęboko poskłania się rażąc oczy świecidłami ...Muza z tła i myśl słyszana , magiczny pył w dłoniach spełniający życzenia ....
( TYM CZASEM DALEJ LEŻĘ , A LIST WYSŁANY ĆWIERĆ WIEKU TEMU ...)
Ach ta naiwność... I myśląc ze zbawienna dłoń pościera śluzowatą krew , poskłada rozszczepioną czaszkę i podniesie mnie ... Tak też dalej chłód kafelek wchłania się w skórę , z dnia na dzień choruję , zamarzam .Krew rozlała się aż pod parapety (leżę gdzieś na środku ) , smród przenika do wewnątrz mnie ,podtruwam się ...
· (A MARZENIE ULATUJE , POKUTA ZA GRZECHY , BŁĘDY ŻYCIOWE )
· Dajemy sobą pomiatać przez siły wyższe , które dały nam rozum .Tak też sami siebie ranimy , robiąc coś w brew sobie .
· NIE MA MARZEŃ , NIE MA POKUTY , JEST POWOLNY ROZKŁAD W SMRODZIE .
1 czerwca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)






